bullowaty a szkolenie IPO

Moderator: Dona

bullowaty a szkolenie IPO

Postprzez Dona » 19 gru 2008, 22:12

NIKA napisał(a):Co o tym szkoleniu sądzicie???

Proszę o wypowiedź osób, które miały styczność z Amstaffami, Pitkami po takim szkoleniu??

Jakie są plusy takiego szkolenia, gdzie jest najlepszy ośrodek, czy w ogóle warto?


Kati napisał(a):Ja jestem jak najbardziej za takim szkoleniem.
Chodziłam z Raptusem na takie szkolenie i nie zauważyłam zadnych zmain w zachowaniu psa, może zrobił się bardziej spokojny.
Dla psa to było najfajniejsza zabawa na świecie. On nie widział żadnych psów koło siebie, tylko rEkaw. Też nie chciał puszczać rękawa od razu.
Z sunią też chciałabym iść na takie szkolenie, ale przed nami jeszcze troche czasu zanim pójdziemy na PT.


tygrysek napisał(a):
*NIKA* napisał(a):Co o tym szkoleniu sądzicie???

Proszę o wypowiedź osób, które miały styczność z Amstaffami, Pitkami po takim szkoleniu??

Jakie są plusy takiego szkolenia, gdzie jest najlepszy ośrodek, czy w ogóle warto?


Jezeli pies bardzo dobrze sobie radzil na PT i jest posluszny to uwazam, ze mozna z nim isc. Mi na poczatku tez odradzano IPO, wiec poszlam na PTT. Jednak teraz chodze na obrone i jest super. Taco swietnie sie bawi na zajeciach. :lol: Nie ma tez problemow z jego agrasja. Wogole sie nie zmienil. Przeciez to szkolenie nie ma za zadanie nauczyc psa agresji tylko obrony. :P


GRY.Q napisał(a):,,szkolenie PO"

...a, szkolenie IPO... jest róznica ? :/

dop.
moim zdaniem tak !


camel1010 napisał(a):Dla mnie szkolenie PO jest równie ważne co szkolenie PT
Po pierwsze sprawia to psu niesamowitą radochę a po drugie to szkolenie specjalistyczne, pies nie uczy się agresji a wręcz przeciwnie uczony jest panować nad różnymi dziwnymi akcjami które mogą przytrafić się każdemu w codziennym życiu.


GRY.Q napisał(a):camel piszesz PO, a dla mnie to nie jest to samo co IPO...

stare, nie wiem czy dobre PO to było właśnie uczenie psa agresji... typowa obrona...

IPO jest to szkolenie obronne sportowe i faktycznie dla psa jest to super frajda, a pozorant jak przyjeżdża to tak jakby wuj z ameryki przyjechał, wtedy wszytskie psy są jego :]
Dzisiaj zastanawiałem się czy moja sucz juz po skończniu IPO w sytuacji realnego zagrożenia obroniłaby mnie... i szczerze nie wiem... czy mógłbym na nia liczyć... hmmm obym nie musiał sprawdzać :]


rragnarr napisał(a):PO juz nie ma.
ZKWP prowadzi szkolenia tyklo IPO1, IPO2 i IPO3 jesli chodzi o obrone.
IDBA ma egzaminy IDBA PP 1 - posluszenstwo, IDBA PPT 1 - trop, IDBA PO1 i IDBA PO2 - obrona
Mariusz


ice80 napisał(a):
NIKA napisał(a):Co o tym szkoleniu sądzicie???

Proszę o wypowiedź osób, które miały styczność z Amstaffami, Pitkami po takim szkoleniu??

Jakie są plusy takiego szkolenia, gdzie jest najlepszy ośrodek, czy w ogóle warto?


Witam
Mam psa po takich szkoleniach. Robiłem je z tego względu, że pies pracuje w jednostkach specjalnych jednej z firm "Ochraniających"
Dołączam sie do słów wszystkich zwolenników takich szkoleń.
Może dodam, że w rzeczywistości - w faktycznym zagrożeniu, juz gdy nie pozorant a napastnik lub wielu sprawy sie mają troszkę inaczej niż te co sa pokazywane na szkoleniach. Co do prokuratora - trzeba uważać - często sprawy przybieraj inny obrót , wcale nie tak prosta sprawa jak pisał jeden z uczestników forum.
Powinni dodać do egzaminowania psów - egzaminowanie ich właścicieli - jeśli obaj je przejdą - mogą podjąć szkolenia.
U nas - nie każdy mógł szkolić psa...... (właśnie z tego powodu )
Pozdrawiam was serdecznie


Aronast napisał(a):Witam. Mój Aron jest po zdanym PT I czekamy na egzamin z IPO. Ale nie mylcie pojęć, bo jak pisał już ice80 to się ma troche inaczej do żeczywistości. IPO to obrona sportowa a co innego jak ktoś was w lesie napadnie, dlatego przy wyborze szkolenia lepiej się dowiedzieć czy oprucz placu są zajęcia w różnym terenie i sytuacjach. To naprawde pozwoli lepiej psa kontrolować a pies będzie czujniejszy i będzie myślał że zawsze może sie POBAWIĆ w gryzienie. Bo niezapominajmy że to tak naprawde ma być dla nas zabawa. Przecież nikt tak naprawde niechciał by tego sprawdzać :)


Gores napisał(a):Da się nauczyć obrony psa w takim wieku i czy puźniej też można go uczyć, czy nie jest za puźno?Roczny pies czy to źle gdy pies jeszce nie broni pana? Nauczy się jeszcze tego. Prosze o pomoc i jakieś porady. Nie gryzie ani nie warczy na innych jak mnie szarpią. W domu jak go poszczuje to warczy a na dworzu nie. Co jest prosze o pomoc. Ratunku. Pozdro


tygrysek napisał(a):
Gores napisał(a):Roczny pies czy to źle gdy pies jeszce nie broni pana? Nauczy się jeszcze tego. Prosze o pomoc i jakieś porady. Nie gryzie ani nie warczy na innych jak mnie szarpią. W domu jak go poszczuje to warczy a na dworzu nie. Co jest prosze o pomoc. Ratunku. Pozdro


Dlaczego zle ?!?! Nie byl uczony to nie wie co ma robic. Aby pies "bronl pana" trzeba go tego nauczyc. Musisz isc na szkolenie. Sam go lepiej nie szkol, bo zamiast obrony nauczysz go agresji.... a to co innego.
Ja z Taco poszlam na obrone jak mial ponad 2 lata. Twoj pies zna podstawy posluszenstwa?


rragnarr napisał(a):Odpowiedzialem na PW, ale napisze tez tutaj, ze nauki obrony nie uczy sie "samemu", nalezy to robic pod okiem fachowca. Jest to nauka dosc skomplikowana i dluga. Nie uczy sie psa obrony komenda "bierz go" czy "pilnuj" (zreszta to dwie odrebne rzeczy). W obronie nalezy przejsc odpowiednie stopnie szkolenia, obserwowac i korygowac zachowanie psa.
Mariusz


tygrysek napisał(a):
gofrowana napisał(a):słyszałam ostatnio taka historie:
szedl chlopak z swoim amstaffem, ktory mial cos okolo roku, nagle podbiegaja do nich 3 kolesie, jeden z nich kopie wlasciciela amstaffa w brzuch, pies nawet nie zareagowal.. czy wedlug was to jest odpowiednie zachowanie psa :?:

bo wedlug mnie pies powinien bronic swojego pana, a i dodam, ze ten ast nie byl szkolony profesjonalnie, jednak zasady posluszenstwa ma opanowane, po tym przypadku wlasciciel zastanawia sie nad uczeniem psa obrony na wlasna reke ...


Pies zachowal sie ok. Przeciez nie byl uczony obrony, wiec skad mial wiedziec jak sie ma zachowac ??? Uczyc obrony na wlasna reke ?! Zamiast psa obronnego zrobi z niego agresora, ktorego nie bedzie w stanie opanowac. Obrony powinni uczyc profesjonalisci.


Dona napisał(a):
azja napisał(a):Mój pies ma 10 miesięcy, jak miał 8 miesięcy, zaczął mnie bronić. Jak mama na mnie krzyczy, to zaczyna warczeć. hehe

He, niektórzy mają ciekawe definicje obrony...



rragnarr napisał(a):
Desire napisał(a):wiem , wiem ale przeciez jezeli pies cie "kocha" .. to nawet jezeli nie byl na PO powinien zaaragowac ... rozumiem ze sa przypadki kiedy pies sie wrecz chowa za opiekuna .. no ale sadze ze jezeli pies nie jest lekliwy to naprawde powinien cos zrobic :) przynajmniej szczekac


Pies nikogo nie "kocha", pies tak nie pojmuje swiata i wcale nie musi nikogo bronic skoro cos go moze przestraszyc, zaskoczyc, nagle udezyc.

azja napisał(a):Mój pies ma 10 miesięcy, jak miał 8 miesięcy, zaczął mnie bronić. Jak mama na mnie krzyczy, to zaczyna warczeć. heh


To bardzo naiwne podejscie do problemu, a nawet powiedzialbym dosyc niebezpieczne.

Mariusz


axela napisał(a):mam pitke i szczerze mowiac ona jak tylko byla malutka to warczala gdy ktos przechodzil obok mojego pokoju itp. teraz ma 8 miesiecy i jest bardzo nie ufna, kiedy ktos nie znany przechodzi obok nas np. na spacerze w lesie to siada i obserwuje kazdy jego ruch,kiedy sie zbliza to warczy. kiedy sie kogos boi to normalne ze atakuje. nie wplyne na psychike psa kiedy sie boi nawet po tresurze, jest to nie mozliwe..
kosa np. bardzo nie lubi mojego brata. kiedy go widzi to sie az trzesie, ale kiedy podchodzil do niej a ona nie miala gdzie uciec to atakuje... to zalezy po prostu od psa..jak miala 6 miesiecy pierwszy i jak na razie ostatni raz ugryzla w reke. byl to pijana osoba ktora za wszelka cene chciala ja poglaskac, ugryzla mimo ze znala barzo dobrze ta osobe...po prostu sie bala.


Dona napisał(a):Nie dobrze kiedy pies boi się ludzi. A co z socjalizacją? Trzeba było działać od samego początku! Agresja ze strachu jest jedną z najniebezpieczniejszych.

Czemu uważasz, że nie wpłyniesz na psychikę psa kiedy się boi? Właśnie nad tym trzeba pracować i dobrze poprowadzony trening obronny mógłby tu bardzo pomóc.


rragnarr napisał(a):Obrona przewodnika przez psa sie zdaza, ale nie opieralbym sie na tym, ze pies wyczuwa i zareaguje. NIejednokrotnie na pokazach i testach pokazywalem ze nie szkolony pies nie jest w stanie obronic przewodnika. Powiedzmy ze obroni 20 %, moze nawet nie.
Agresja o podlozu lekowym jest najbardziej niebezpieczna, poniewaz nie ma nic wspolnego z faktyczna obrona, a wiaze sie jedynie z odreagowaniem stresow wlasnych psa i czesto moze sie obrocic przeciwko najblizszym.
Mariusz


tygrysek napisał(a):
bilu1991 napisał(a):ja mam pitka red nose'a ktory ma 15 mc. Nie wiem juz co robic zeby umial mnie dobrze obronic... tylko czasem kiedy wyczuje ze stoi przede mna pijana osoba to sie do niej rzuca, a kiedy ktos trzezwy mnie zaczepi On nic nie robi, nawet nie drgnie... czy moglby mi ktos poradzic jak wyuczyc tego psa skutecznej obrony? mieszkam w sandomierzu i watpie ze w poblizu jest jakas szkolka dla psow, wiec chcialbym dobrej rady:)


Zanim zaczniesz nauke obrony najpierw Twoj pies musi Ciebie sluchac. Czyli najpierw posluszenstwo a dopiero potem obrona (moze byc tez nauka rownolegla). Jesli chodzi o obrone to sam psa nie nauczysz, mozesz tylko spaprac psu psychike i wyrobic w psie tylko niepotrzebna agresje a przeciez nie oto chodzi... Na szkolenie obronne trzeba sie udac do specjalistow a nie samemu kombinowac.
Wejdz na temat Rudki i zobacz jak takie szkolenie wyglada (sa nawet filmiki):
http://amstaff-pitbull.cyberdusk.pl/vie ... &start=255

Pozdrawiam :)


rragnarr napisał(a):Nauka obrony i zrownowazenie psychiki psa to wielkie wyzwanie, lepiej niech sie nie biora za to amatorzy i lepiej niech nie radza jak tego uczyc!
Mariusz


rragnarr napisał(a):
redblu napisał(a):najlepiej zaczac uczyc komendy "bierz" podczas zabawy.
bierzesz zabawke ktora piesek lubi gryzc(najlepiej zeby byla na krotkiej lince), oddalasz sie od pieska na kilka metrow, zaczynasz merdac ta zabawka po ziemi, tak aby piesek do niej biegl,mowisz komende "bierz", piesek podbiega zaczyna ja grysc, ty zabawka zaczynasz delikatnie szarpac, powtarzasz komende "bierz" i chwalisz pieska...


Ile psow wyszkoliles taka metoda do IPO? Jakie masz doswiadczenie w pracy obronnej? Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawe, ale obrona to powazna sprawa, a Twoja metoda do profesjonalnych zaliczyc sie nie da.
Mariusz


MadMan napisał(a):Popieram przedmówców którzy podkreślali że taki typ tresury powinno się-przeprowadzać jedynie pod okiem doświadczonego tresera ,nigdy na własną ręke,jak rozumiem w pytaniu chodziło o typowe szkolenie obronne,pies nie może być uczony ,,domowym sposobem'' ,wujek przebierze się za pozoranta i będziemy pieska szczuli,czy coś w tym stylu.Konsekwencje mogą być opłakane,nie można psa uczyć gryzienia ludzi.


rragnarr napisał(a):Szkolenie obronne to przede wszystkim praca nad psychika psa, a nie agresja. Pies na obronie poznaje nowe sytuacje, zachowania, uczy sie nowych reakcji. Jesli ktos sam probuje nauczyc psa obrony to popelnia powazny blad. Ja sam szkole wlasne psy, ale pewnych zachowan moich psow musze uczyc na obcych pozorantach, nie ma innej metody.
Mariusz


rragnarr napisał(a):Oto kilka fotek Rragnarra z "ringo". Pies cwiczyl przez ponad 3 lata na rekawie pod IPO i swietnie sprawdzil sie w "ringo". Dobrze poprowadzony pies (niezaleznie czy jest to ast, czy pit) jest w stanie obronic przewodnika. Ale trzeba to robic pod okiem kogos kto sie na tym zna, a nie laika.
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Mariusz


rragnarr napisał(a):
moniaradek napisał(a):
GRY.Q napisał(a):,,jak napisał GRY.Q-jeśli chodzi o takie szkolenie, wszystko zależy od osobnika. Gdybyśmy mieli np. z natury agresywnie usposobionego psa do otoczenia-NIGDY byśmy się nie podjęli nauczenia psa ataku, ani też nawet nie pozwolilibyśmy żadnym treserom na zrobienie tego"

Dlaczego ? Za pomocą odpowiedniego treningu z zakresu obrony można wyrównac psychikę psa !


Po prostu naoglądaliśmy się już dość psów agresywnych, których właścicele rozbuchali jeszcze tę agrasję. Nigdy nic dobrego z tego nie wychodziło. Poza tym behawioryści zawsze twierdzili, że nie jest dobrym obrońcą ten pies, który atakuje wszystko i wszystkich, ale ten, który prawidłowo reaguje na sygnały z otoczenia i na polecenia właściciela.

Co do wyrównywania psychiki-zapytaj fachowca, bo ja nim nim nie jestem:)


Psy z natury latwo pobudliwe czy agresywne szkoli sie inaczej niz psy lekliwe. Nauczyc agresji psa potrafi byle idiota a nie trener. Poprzez odpowiedni i przemyslany trening mozna w znacznym stopniu ukierunkowac popedy psa, jedne wzmocnic, inne stlumic. Trening obronny to nie jest agresja, to praca nad psychika psa i z reguly mase problemow psow agresywnych czy lekliwych da sie opanowac odpowiednim treningiem. Dobry trener, czy pozorant czesto potrafi dokonac niesamowitych rzeczy z psem, o ktorym inni powiedza ze sie do niczego nie nadaje.
Prawidlowych reakcji mozna psa nauczyc i wlasnie po to sie szkoli. Jezeli ktos zglasza sie na szkolenie z psem agresywnym to znaczy ze ma powazny problem i trzeba czlowiekowi i psu pomoc. To zadne rozwiazanie - agresywny, nie szkolic, bo agresja w psie pozostanie i potoczy sie wlasnym torem - bardzo niebezpiecznym.
Agresje mozna ujazmic i skierowac na odpowiednie tory, kozystne i dla psa i dla wlasciciela.
Mariusz


rragnarr napisał(a):
GRY.Q napisał(a):Wbrew pozorom Libor to twardy zawdonik :D I myslę, że szczęki krokodyla (czyt. rragnarra nie są mu straszne ) :lol:

Mariusz, uczyłeś na komendę ring ? Jesetm pod wrażeniem, że pies od razu zrozumiał o co chodzi w tej ,,zabawie" :)
Ech... ja bym tylko chciał zrobić to IPO przed obozem :/

Pozdrawiam

Tomek

Fotek bedzie wiecej :) , cierpliwosci.
Libor szczeki Rragnarra doskonale zna, caly ten sport nie jest az tak straszny jak wyglada. Sam mialem okazje pozorowac w "ringo" w Czechach i uwazam ze to naprawde swietny sport, choc troche ciezki. Poruszanie sie w tym stroju to naprawde nie byle co, a bieganie... masakra. Wole nie myslec jak sie w tym pozoruje w lato, to musi byc straszne.
Rragnarr w "ringo" mial problemy z gryzieniem na cale cialo - polowal na rece, jak to typowy pies z IPO, ale szybciutko sobie poradzil :)
Poza tym ukochalismy wspolnie ten sport 8)
Mariusz


rragnarr napisał(a):Efekt taki jak na filmikach czy na fotkach Rragnarra to nie kwestia kilku wyjazdow. Rragnarr zawsze cwiczyl na rekawie pod IPO, przeszedl na "ringo" dosyc gladko, ale to pies ktory juz doskonale wie o co chodzi i ma w obronie ogrome doswiadczenie. Z mlodymi psami to masa pracy, do "ringo" rowniez psy ucza sie gryzc na gryzaki, ktore maja rzepy i sa nastepnie przypinane na stroj do "ringo". "Ringo" to jeden z drozszych sportow, ale jest naprawde imponujacy.
Co do faktycznej reakcji psa na pozoranta w "ringo" to mozna sie powaznie zdziwic reakcja psa. W "ringo" pozorant nie boi sie psa i ostro na niego naciera, a wtedy masa psow wygladajacych na odwazne wycofuje sie i unika kontaktu z pozorantem bo sie niestety boi.
Taki efekt to ogrom pracy lub naprawde wielkie doswiadczenie i odwaga psa. Nie radze nikomu probowac robic takie rzeczy "domowym sposobem" bo moze sie to skonczyc bardzo zle.
Do "ringo" psy musza miec doskonale posluszenstwo, PT to pikus.
Mariusz


rragnarr napisał(a):Dla zainteresowanych szkoleniem. Warto zobaczyc niemiecka stronke z AST i PITAMI http://www.anzeigenkompass.de/1astc
najwyzszy swiatowy poziom SCHH3 i IPO3 :)
I kilka filmikow do sciagniecia z belgami :) http://www.team-heuwinkl.de/video_der_woche/Videos_der_%20Woche.html
Wielka rzecz, warto trenowac :)
Mariusz


rragnarr napisał(a):Dla zainteresowanych szkoleniem. Warto zobaczyc niemiecka stronke z AST i PITAMI http://www.anzeigenkompass.de/1astc
najwyzszy swiatowy poziom SCHH3 i IPO3 :)
I kilka filmikow do sciagniecia z belgami :) http://www.team-heuwinkl.de/video_der_woche/Videos_der_%20Woche.html
Wielka rzecz, warto trenowac :)
Mariusz


bullimia napisał(a):Nia miałam własnej opinii, pojechałam, zobaczyłam i już wiem. Sportowa obrona to super sprawa, kształtuje charakter psa rewelacyjnie no i jest dla niego extra zabawą :wink:
No ale chyba wszystko zalezy od tresera - jeżeli ktoś całe życie szkolił owczarki (a jest to chyba zdecydowana większość polskich treserów) raczej nie można bezpiecznie powierzyć szkolenia psa bojowego.


tygrysek napisał(a):Zgadzam sie w zupelnosci z Dona. :) Obie szkolimy nasze asty na posluszenstwo i obrone (pisze o obronie sportowej oczywiscie). Po obronie wcale nie zrobily sie bardziej agresywne, nie oto chodzi w tym szkoleniu...... Pies ma sie sluchac wlasciciela zarowno na PT jak i w obronie. Szkolenie obronne ma za zadanie nauczyc psa pewnych zachowan a nie agresji. Pies traktuje obrone jak zabawe :)
Natomist wogole nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze psy bojowe wogole nie powinny byc szkolone na psy obrone. Nie raz tak bywa, ze sa lepsze od tak popularnych psow uzytkowych jak ON-ki. Dobry treser i pojetny wlasciciel a pies bedzie swietnie wyszkolony.


Dona napisał(a):Mnie się wydaje, że wiele osób wypowiada się w tego typu tematach, a nie wie do końca o czym. Albo nie zdaje sobie sprawy ile i jakich rzeczy z posłuszeństwa jest w IPO - a wystarczy choćby przeczytać regulamin egzaminu 1stopnia ;) . Przcież takie szkolenie (i egzamin) to nie samo gryzienie, to też posłuszeństwo i praca węchowa ;) .


rragnarr napisał(a):
celofan napisał(a):Asty czy też psy bojowe w ogóle, nie powinny być szkolone na psy obronne. Ze względu na ich wrodzone zapędy do walki (ukryte czy też nie) są psami nie do opanowanie w pewnych ekstremalnych sytuacjach.
Czy taki strach jest wart włożonych w szkolenia pieniędzy, czasu i czy na pewno przyda się to Tobie i Twojemu psu?
Są ludzie którzy robią to (chodzą z astami na PO) dla własnej satysfakcji i zabawy...ale cóż, tacy też muszą być wśród nas i nie ma pewnie w tym nic złego jeśli potrafią to i mają kompetentnego szkoleniowca pod ręką. W końcu każdego psa da się wyszkolić...

Osobiscie znam asta (Czako), ktory jest wielka gwiazda jesli chodzi o szkolenia obronne. Zaliczonych ma okolo 18 przeroznych egzaminow zarowno z zakresu posluszenstwa jak i obrony, swietnie radzi sobie w IPO jak i w Ringo, ma za soba specjalistyczne egzaminy i jest w tym naprawde dobry.
O moich psach i ich poziomie wyszkolenia nie bede pisal, bo ktos moglby to odebrac jako reklame. Ast i Pit swietnie radza sobie w szkoleniach zarowno z zakresu posluszenstwa jak i obrony, to buduje psychike tych psow, rozwija ich popedy i temperament, dzieki takim szkolenim staja sie psami bezpiecznymi dla otoczenia, zrownowazonymi psychicznie, potrafiacymi reagowac w sytuacjach trudnych i niebezpiecznych.
Mariusz


bullimia napisał(a):Jeśli szkolisz psa na obronę, jesteś w stanie przewidzieć jego reakcję. Mozesz być w 99% pewna, że pies w sytuacji zagrożenia nie ucieknie, nie zawiedzie, a jednocześnie powstrzyma napastnika nie wyrządzając mu większej krzywdy. Nie rzuci się prawdopodobnie np. na twarz, nie będzie próbował "rozszarpać", ale złapać i powstrzymać. Taki pies jest więc bezpieczniejszy dla otoczenia. Będzie spokojniejszy i pewniejszy. Oczywiście zależy od psa - są podobno takie, które obronę traktują tylko i wyłącznie jak sport i zabawę, a w sytuacji zagrożenia zachowują się zupełnie inaczej.
więc teraz... i tylko tyle
w słoneczne południe noc
i już więcej nic bardziej

Amfetka [*] 12.08.2004 - 27.12.2012
Obrazek
viewtopic.php?f=85&t=1054&start=470
http://www.youtube.com/user/amfecik?feature=mhum
Avatar użytkownika
Dona
Administrator
Administrator
 
Posty: 2323
Dołączył(a): 17 gru 2008, 21:53
Lokalizacja: Świdnik

Re: bullowaty a szkolenie IPO

Postprzez Dona » 19 gru 2008, 22:45

Omiśka napisał(a):"Dla rasy typu pitbull nie prowadzi sie w Polsce wogóle szkoleń IPO z bardzo
wielu względów.
Natomiast szkolenie posłuszeństwa tak. "

Chcialam wyslac Omke na IPO, ale najpierw rzecz jasna PT. I co? Dostalam mailem odpowiedz, ze IPO nie bedzie, bo Omka jest psem w typie... Jako ze nie ma rodowodu, to jest kundlem w typie pit bulla, i nie moze przejsc szkolenia IPO.
A skoro tak, to ja szkolenie PT tez mam gleboko... Bo Omke juz szkolilam w zakresie posluszenstwa, zna te podstawowe komendy i jest bardzo posluszna.

Wyjasnijcie mi co z tym zasranym (za przeproszeniem) IPO. Co ja mam teraz zrobic? To prawda, ze pitom nie robi sie IPO? Dlaczego? Dlaczego bulkom, staffikom, astom, cane corso itd, a pitom nie?


GRY.Q napisał(a):,,A skoro tak, to ja szkolenie PT tez mam gleboko... Bo Omke juz szkolilam w zakresie posluszenstwa, zna te podstawowe komendy i jest bardzo posluszna. "

Z takim podejściem to może faktycznie odpuść sobie szkolenie obronne...

IPO to nie tylko szarpanie się z pozrantem to także nielubiane posłuszeństwo i praca węchowa !
Poza tym takie szkolenie trwa czasem bardzo długo i nie zawsze przynosi takie efekty jakich byśmy się spodziewali !
Nie wspomnę już, że to dość drogi sport...

W dziale tresura są jeszcze dwa podobne tematy także radzę je przestudiować i jeżeli naprawdę Tobie zależy to zwyczajnie poszukaj innej szkoły i najlepiej porozmawiaj z pozorantem/treneram osobiście !

Tomek

p.s dobry pozorant podejmię pracę z Twoim psem...


rragnarr napisał(a):
Omiśka napisał(a):"Dla rasy typu pitbull nie prowadzi sie w Polsce wogóle szkoleń IPO z bardzo
wielu względów.
Natomiast szkolenie posłuszeństwa tak. "
Wyjasnijcie mi co z tym zasranym (za przeproszeniem) IPO. Co ja mam teraz zrobic? To prawda, ze pitom nie robi sie IPO? Dlaczego? Dlaczego bulkom, staffikom, astom, cane corso itd, a pitom nie?

He, he, dobre.
Coz to za szkola twierdzi ze nie szkoli sie psow tej rasy do IPO? Chociaz skoro sie boja to niech lepiej nie szkola, niech robia to co umia.
Wyslij madrej pani te linki 8)
http://hometown.aol.com/howardpit1/index.html
http://www.anzeigenkompass.de/1astc
http://www.pitnmal.com/
http://www.workbulldog.com/pics.htm
Mariusz


Omiśka napisał(a):
rragnarr napisał(a):Coz to za szkola twierdzi ze nie szkoli sie psow tej rasy do IPO?


Szkolenie jest organizowane przez sekcje Agility ZK z Płocku. PT chyba jednak zrobie u nich, ale IPO gdzie indziej... Mam jeszcze troche czasu na to... Troche sama Omke szkolilam, ale to byly tylko podstawy, w celu nauczenia dyscypliny i posluszenstwa, zeby dac jej do zrozumienia, kto tu jest Alfa. Obrony tez troche jej uczylam, ale to nie to samo, co z porzadnym pozorantem, pod okiem profesjonalisty... Jak sie dowiem czegos wiecej to wam napisze... Dzieki za pomoc


Yakamoz napisał(a):A czy ktoś z forumowiczów chodzil ze swoim psiakiem na takie szkolenie? I czy moze taki ktos sie wypowiedziec, jak to sie odbywa? Czy zauwazyl jakies zmiany u psiaka? Czy pies sie dobrze bawi, czy wrecz przeciwnie? I ogolnie jakie korzysci (ewentualnie szkody) poniosl po takim szkoleniu? Bardzo bym byla wdzieczna :)


Kati napisał(a):
baja napisał(a):A czy ktoś z forumowiczów chodzil ze swoim psiakiem na takie szkolenie? I czy moze taki ktos sie wypowiedziec, jak to sie odbywa? Czy zauwazyl jakies zmiany u psiaka? Czy pies sie dobrze bawi, czy wrecz przeciwnie? I ogolnie jakie korzysci (ewentualnie szkody) poniosl po takim szkoleniu? Bardzo bym byla wdzieczna :)

Ja chodziłam z moim psem na coś co można nazwać szkoleniem obronnym. :wink: Mojemu psu wystarczy raz pokazać coś fajnego, a on pokacha to całym sercem. Dla niego to była świetna zabawa, moge nawet napisac, widok rekawa go hipnotyzował. :twisted: ja po każdym szkoleniu miałam straszne odciski na rękach.
Szkolenie składało się z posłuszeństwa i obrony (szkoda że nie było pracy wechowaj). Grupa liczyła max 10 psów (ONki, rottweilery boksery i AST), ale niektóre po pierwszej lekcji zrezygnowały, bo kompletnie się do tego nie nadawały. Nie chwaląc się, mój pies był jednym z lepszych w chwytaniu za rękaw 8) gorzej było z oddawaniem go :oops:
Wielkich korzyści może z tego szkolenia nie mieliśmy, ale to akurat nie było najważniejsze - liczyła się tylko dobra zabawa, jedynie dodatkowe posłuszeństwo jeszcze nikomu nie wyszlo na złe.


GRY.Q napisał(a):,,ze po prostu poprosze ragnarra o jakis fajny program szkoleniowy i kilka rad praktycznych"
A jak to sobie wyobrażasz ? ,,praktyczne rady" IPO bez ingerencji/pomocy pozoranta ?

Moja propozycja jest taka:
Znajdź dobrego trenera i nie próbuj nic robić na własną rękę...
Mario może Ci pomóc znaleźć szkołę/dobrego pozoranta, podpowiedzieć kilka rzeczy, ale wątpię, żeby korespondencyjnie streścił IPO lub wymyślił Ci ćwiczenia do ,,samodzielnego wykonania w domu"...

Tomek

p.s albo po prostu wpadnij na obóz !


tygrysek napisał(a):
baja napisał(a):A czy ktoś z forumowiczów chodzil ze swoim psiakiem na takie szkolenie? I czy moze taki ktos sie wypowiedziec, jak to sie odbywa? Czy zauwazyl jakies zmiany u psiaka? Czy pies sie dobrze bawi, czy wrecz przeciwnie? I ogolnie jakie korzysci (ewentualnie szkody) poniosl po takim szkoleniu? Bardzo bym byla wdzieczna :)


Ja ze swoim "chlopakiem" ukonczylam takie szkolonko. Skladalo sie na nie posluszenstwo i obrona. W grupie bylo 6 psow. Dla Taco to byla super zabawa. :P Nie mogl sie doczekac szkolenia - zawsze jak dojezdzalismy na miejsce to podekscytowany piszczal. Ogolnie obydwoje sie dobrze bawilismy i mam nadzieje, ze Taco sie czegos nauczyl :)

A tak na marginesie, to pirewszy raz slysze, ze nie chca szkolic na IPO naszych psiakow.... :roll:


MadMan napisał(a):
Anik@ napisał(a):Ja osobiście jestem przeciwna tego typu szkoleniom dla tych ras a jak piszesz "w razie czego" papier nic ci nie da, bo jak pies kogoś zaatakuje (nawet w Twojej obronie) to potrzebni Ci będą dobrzy świadkowie a nie papier....


Nie rozumiem dlaczego szkolenie obronne dla ,,tych ras'' jest negatywnie postrzegane?
Oczywiście że w razie draki papier nie pomoże ale właściwie reagujący pies czytaj- przewidywalny w reakcjach,jak najbardziej.


rragnarr napisał(a):Moje psy swietnie bawia sie zarowno na posluszenstwie jak i na obronie. Tropic tez bardzo lubia, zawsze jest nagroda, zabawa i smakolyki, jak mozna tego nie lubic? Wystarczy ze tylko wyjde na plac na ktorym prowadze zajecia, a juz ida kolo nogi jak zahipnotyzowane, one autentycznie kochaja trenigi.
O obronie nie wspomne, bo to uwielbiaja ponad zycie :) Zarowno chwytanie rekawa jak i jego poszczanie, bo wiadomo ze jak sie pusci rekaw to znow sie dostanie go ugryzc :)
Bawimy sie z psami w IPO, Mondioring i jest naprawde super, kto nie szkoli tych psow nie wie jak wiele traci, ile takie treningi sprawiaja mu radosci i jak swietnie rozwijaja inteligencje psa. Poza tym zyskujemy swietnego towarzysza, oddanego przyjaciela i wielkiego obronce, a nie agresora czy tez pokrzywionego psychicznie psa. Zaden sport nie rozwija tak mocno inteligencji psa i rozpoznania sytuacji zagrozenia jak obrona. Nie ma bezpieczniejszego psa od dobrze wyszkolonego obroncy, ktory nigdy w zyciu nie pogryzie dziecka, a wlasciciel w kazdej sytuacji jest w stanie przywolac swojego psa do siebie.
Mariusz


Kati napisał(a):
Gores napisał(a):po co Ci takie szkoleine

W zasadzie mnie szkolenie nie jest do niczego potrzebne, chociaż to jest ogromna satysfakcja mieć dobrze wyszkolonego psa.
Gółwnym powodem szkolenia psów jest swietna zabawa, dla psa i dla własciciela. Podczas wspólnej pracy tworzy się bardzo silna więź psa z właścicielam, a pies reaguje z radością na każdy twój gest.
Dzięki szkoleniu pies nie spędza całych dni wylegujac się na kanapie, albo chodząc na nudne spacerki, tylko pracuje rozwijając swoją sprawność i inteligencję.


rragnarr napisał(a):
KAMILD18 napisał(a):CHECHECHE WPRAWDZIE DOPIERO MAM PITa RN OD 2 LATEK ALE MIAŁEM OWCZARKI I WIEM DOSC DOBRZE CZYM SIE KACZY TRENOWANIE PSA DLA ZABAWY NA PSA OBRONNEGO I WIECIE LUDZIE CO MOZECIE SE BIEDY NAPYTAC ROZBUDZICIE W PSIE NIEPOTRZEBNA AGRESJE(KTÓRA SAMA SIE WŁACZY W MOMECIE ZAGROZENIA I BEZ SZKOLENIA)

He, he, 8) Zajmuje sie szkoleniem psow od kilku juz lat jako trener i pozorant, cwiczylem z psami do PT, IPO, SCHH, ZM, ZVV, ZZO, ZPO i innych egzaminow, szkolic i pozorowac uczylem sie u ludzi, ktorzy od 20 -30 lat zajmuja sie psami i zdobywali nimi najwyzsze swiatowe i europejske laury i nigdy nie slyszalem o wiekszej glupocie. Widze ze nie wiesz co to jest agresja, a co obrona i czym pies agresywny od obronnego sie rozni. Poczytaj troche forum zanim wyskoczysz kolejny raz z podobnymi "rewelacjami".
Mariusz


rragnarr napisał(a):
KAMILD18 napisał(a):pies skaczył "wasze" szkolenia najpierw na pt puzniej na po i co koles niezdarzył zareagowac bo atak trwa ułamki sekundy NIGDY NIEWIESZ CO PSU SIE WYDA ZAGROZENIEM I KOGO POTRAKTUJE JAKO WROGA I NIEMÓW MI ZE TYLKO PIES AGRESSYWNY JEST NIEWEZPIECZNY

To znaczy ze pies byl zepsuty, a nie wyszkolony. Dobrze wyszkolony pies nie reaguje w ten sposob, jest karny i przewidywalny, a wlasciciel poprzez trening poznaje psychike swojego psa i jego reakcje. Doskonale zdaje sobie sprawe z tego co moj pies odczyta jako zagrozenie a co nie, spedzilismy na placu cwiczen wiele godzin cwiczac IPO, Mondioring, pracowalismy w koszu, cwiczylismy do praxi z bronia palna. Pies doskonale zna komendy, pusc, pilnuj, do mnie i jest bardzo bezpieczny dla otoczenia.
Tylko poprzez przemyslany, rozsadny i prowadzony pod fachowym okiem trening mozna nauczyc psa wlasciwych zachowan i przynosi to swietny efekt.
Poczytaj sobie tematy "Szkolenie PO" , "Komenda bierz/atak". Nie ma sensu pisac w kolo to samo.
Mariusz


GRY.Q napisał(a):Ja powiem tylko, że to co piszesz Kamilu to jeden wielki bełkot... czytać tego nie idze...

,,Doskonale zdaje sobie sprawe z tego co moj pies odczyta jako zagrozenie a co nie, spedzilismy na placu cwiczen wiele godzin cwiczac IPO, Mondioring, pracowalismy w koszu, cwiczylismy do praxi z bronia palna. Pies doskonale zna komendy, pusc, pilnuj, do mnie i jest bardzo bezpieczny dla otoczenia. "

Muszę powiedzieć, że Rragnarr jest faktycznie świetnie wyszkolony ! Absolutnie nie jest groźny dla otoczenia ...
Pamiętam jak w drodze na ślady szedł łeb w łeb z Hamim i nawet na niego nie warknął ! A wiadomo jak samce potrafią się ,,ukochać" !

Również zachęcam do lektury dwóch podobnych tematów w tym dziale...

Tomek


Raffee napisał(a):Po bardzo długiej rozmowie okazało się ze KAMILD18 osobiście uczył swojego psa, aby mógł się obronić przed "jakimś kundlem" żeby go nie zagryzł. A tak jak pisałaś moniaradek to ze omal nie odgryzł gościowi nosa podczas obrony właściciela było zapewne "reakcja instynktowna".

Jedyny pozytyw jest taki ze po namowach z mojej strony powiedział ze napisze do Mariusza a on juz poradzi, co zrobić żeby było lepiej a nie gorzej, ale czy tak zrobi jak pisał:?: :roll:

Co do statystyk pogryzień Labrador jest na miejscu 1, a AST na 33


moonrider napisał(a):kamil18d idziesz w zaparte cały czas twierdzisz że Asty i apbty nie nadają sie do szkolenia IPO i że takie szkolenie to wzbudzanie agresji. pooglądaj filmy i zdjęcia z postów Mariusza a zobaczysz że tak nie jest. Nie dziw się że ludziom włos się jeży na głowie jak czytaja Twoje posty. A z pierwotnym przeznaczeniem rasy różnie jest- widziałem czechosłowackiego wilczaka (niby pół wilk pies zupełnie niezależny) który z sukcesami startował w agillity. Pytanie- boisz się psów?


Asztir napisał(a):Ciesze się w takim razie, że pojąłeś ukierunkowany atak a atak w furii czy ze strachu.
Co do kończyn ;) to moja właśnie uczyła się na rękaw, jestem ze szkolenia bardzo zadowolona i moja suka potrafi rozpoznać zagrożenie. Nie rzuca się na ludzi którzy się potkną... bo by już dużo dzieci musiała zjeść... nie mówiąc o kobietach które jak ją widziały na ulicy to krzyczały morderca i wszystkie sietki w górę z zakupami... a było tak parę razy :( Loona popatrzyła ze zdziwieniem, a ja z jeszcze większym i poszłyśmy dalej... Myślę, że na tyle panuje z psem po szkoleniach, że jak moja mama stała po drugiej stronie ulicy a Loona się jej wyrwała do mnie to jak wrzasłam stój /bo auto jechało/ to została i czekała na mnie... tak samo jest z bierz/ zostaw/ przynieś itd. Szkolenie to dobra rzecz, którą należy powtarzać! o tym też pamiętajmy.
Kamil powodzenia w szkoleniu :)


KASTANIETY napisał(a):Witam, temat stary jak te forum, ale mysle, że trzeba go rozpracowac. Mianowicie co drugi na tym forum powie, że Pit bull to pies bojowy i nie nadaje sie do obrony tak jak np. Rottweiler, ale w razie czego obroni wlasciciela, gdyz potrafi odroznic zarty od ataku. Ja myslalem tak samo i bylem za nimi, choc teraz moje zdanie jest podzielone. Stalo sie to po tym jak zobaczylem na filmikach ze szkolen obronnych, co taki 30 kg pies potrafi zrobic z treserem. Zastanawiam sie rowniez czy Wy czujecie sie bezpieczni np. przed dresami, żulami idac ze swoim pupilem? Ja natomiast wieksza pewnosc mam, gdy ide z rottweilerem, ale dochodzimy do paradoksu, bo pit bull podczas "ostrej zabawy" kladzie rottka. ;)
Co myslicie o APBT jako zwyczajnemu obrońcy?

Aha i prosilbym rowniez o filmy jak pit bull radzi sobie z czlowiekiem, czyli poprostu filmy ze szkolen obronnych.
Pozdrawiam.



rragnarr napisał(a):Podzial na psy obronne, czy tez bojowe jest bardzo sztuczny i calkowicie pozbawiony sensu. W szkoleniu obronnym wykorzystuje sie popedy psa i albo pies tych popedow nie ma, albo ma. Pracowalem z chyba wszystkimi rasami psow ( on, belg, dobek, rottek, bokser, kaukaz, dc, sznaucer, cc, golden, lab, ast, pitt, bull, howawart, briard, mastiff i jeszcze pewnie z kilkoma, o ktorych w tej chwili nie pamietam ). Pracowalem nad wzmocnieniem psychiki z takimi psami jak sznaucer miniatura (czesi organizuja co roku specjalistyczne obozy dla tych psow z zakresu pilnowania przedmiotow), chinski grzywacz i kilka innych popierdulek.
Przydzial rasy do odpowiedniej kategorii to cos takiego jak okreslenie, ze muzyn to swietny niewolnik, indianin to leser, zyd to swietny handlowiec, czy muzulmanin to urodzony terrorysta.
O wartosci psa pod katem szkolenia decyduja cechy charakteru, a nie przynaleznosc do ktorejs z ras. Nie jest prawda rowniez, ze pie ktory nigdy nie gryzl pozoranta sprawdzi sie w sytuacji obrony rzeczywistej, mimo ostrego oszczekiwania, taki osobnik moze sie wycofac w przypadku przelamania bariery bezposredniego kontaktu. Pewnosc obrony daje nam tylko i wylacznie trening.
Mariusz


rragnarr napisał(a):
KASTANIETY napisał(a): Jak wypada np. przecietny APBT w porownaniu z Rottkiem? Równie dobrze sobie radzi?

Porownanie ras jest praktycznie niemozliwe. Inaczej atakuje pozoranta APBT, a inaczej Rottek. Szczegolnie jest to widoczne przy ataku czolowym, to wynika z temperamentu i czesto z wagi psa. Rott ma znacznie wieksza wage od APBT i jest mu trudniej oderwac sie od ziemi (choc przy odpowiednim treningu potrafi skakac jak pilka :) )
APBT to typowy sportowiec, pies lekki, sprawny, o naprawde duzej motoryce. Odpowiednie wykorzystanie tych cech anatomicznych przemawia zdecydowanie za APBT, ale taki pies potrzebuje odpowiedniego treningu, a przede wszystkim odpowiedniej reki w prowadzeniu. Tu kazdego wlasciciela TTB bije przecietny wlasciciel typowych ras obronnych, nie wylaczajac z tego Rottkow oczywiscie. szkolenie Rottow ma duze tradycje, w APBT mamy do czynienia z koszmarna niewiedza kynologiczna wlascicieli, ktorzy wciaz zyja bardziej mitem o tych psach niz faktyczna wiedza. To przykre, te psy wiele moga i potrafia, sa swietnym materialem szkoleniowym, ale wciaz sa wiazane z kompletna niewiedza kynologiczna przewodnikow, nie potrafiacych wykorzystac potencjalu psychofizycznego tych psow.
Mariusz


rragnarr napisał(a):
Grochal napisał(a):... bo to jest i był pies do walki, chodzi mi o apbt bo ast to inna bajka. Jak dla mnie to jest paradoksem: pies który za agresje wobec człowieka był zabijany, teraz jest jej poniekąd uczony

Paradoksem jest wciaz wracanie do tematu walk i przeznaczeniu. Obrona to nie agresja do czlowieka, to wyrobienie w psie pewnosci siebie , odwagi, ukierunkowanie psa na prawidlowe odczytanie sytuacji. W USA, Niemczech, Francji i wielu innych krajach zarowno ast jak i pit jest szkolony zarowno do IPO jak rowniez do egzaminow SCCH, startuje w sportach ringowych, czesto jest lepszym obroncom niz niejeden przedstawiciel ras obronnych.
Mariusz


Junky napisał(a):Moj treser powiedzial ze to glupota ze ludzie nie chca tresowac Bullowatych na PO. Dodam ze moj treser jest policjantem i ma czesto stycznosc z psami obronnymi.
Moj amstaff przeszedl to szkolenie. Powiem jeszcze ze treser powiedzial iz robi to lepiej niz co niektore psy policyjne mam taki filmik z poczatkow troche sie jeszcze gubila ale teraz robi to idealnie. Czyli rzuca sie na reke koles przestaje sie ruszac puszcza, siada i szczeka, jezeli znwo zacznie sie ruszac znow atakuje. Jezeli dobiegnie do pozoranta a ten juz sie nie rusza to usiadzie naprzeciwko i bedzie szczekac tak to teraz wyglada a tu macie filmik jak bylo na poczatku (musialem ja jeszcze szczuc i podgrzewac do ataku teraz to robi na jedno slowo)

Dodam ze jezeli nie wydam komendy to moj pies was na zmierc moze jedynie zalizac

aaa moj poxtazo tez ma amstaffa i tez idealnie atakuje na reke;]
Dzis zrobilismy taki test na sobie nawzajem Przestalismy sie ruszac i nie skoczyly na nas


Deathborn napisał(a):Słyszłem że ta rasa jest zupełnie nie agresywna wobec ludzi i nie nadaje sie na psa obronnego zarówno pod względem możliwości fizycznych jaki i słabej psychiki.[/code]


rragnarr napisał(a):Male co nieco o mozliwosciach wyszkolenia pita. Polecam w szczegolnosci tym co twierdza ze pit do takich akcji sie nie nadaje, bo ma costam, costam:)
Niektorzy chyba nawet nie wiedza czego umiejetnymi metodami psa nauczyc mozna 8)
http://youtube.com/watch?v=0V90qPUirKQ
Mariusz


bonsai napisał(a):Psiak na filmiku jest naprawdę świetnie wyszkolony... reaguje na każdy rozkaz właściciela, puszcza na rozkaz, siada, leży, nie daje się sprowokować... U mnie na osiedlu mieszka równie dobrze wytresowany pies [doberman] i właśnie dzięki temu, że pies zawsze robi wszystko co każe mu właściciel to nikt nie narzeka, jeśli Demon jest spuszczony....

A wracając do tematu, to na filmiku było pokazane, że facet nie potrafił sam odczepić psa od ręki, mimo, że go ciągnął... jestem ciekawa, który z was dzłby radę :lol:


rragnarr napisał(a):
Deathborn napisał(a):widze ze za duzo mitow sie naogladaliscie o pitkach sa to fajne pieski dosyc silne ale w walkach z innym psem nie z doroslym czlowiekiem wazacym ok 90 kg, to pitek nie ma zadnych szans wysttarczy takiemu pieskowi zlamac kark i pisek lezy

Niejednokrotnie mialem okazje widziec na wlasne oczy jak 25 - 30 kg pies w ataku czolowym kladl na ziemi 90 - 100 kilowego pozoranta bez najmniejszego problemu. Wcale nie jest takie latwe zlapac na reke okolo 30 kg rozpedzonego psa, zamortyzowac udezenie i utrzymac sile odsrodkowa na jednej rece. Chcialbym widziec fachowca od lamania karkow psu, ktory udeza w niego z calym impetem i wbija w cialo zeby, a ten spokojnie lamie psince kark jednym ciosem. Za duzo filmow karate :roll:
Mariusz


rragnarr napisał(a):
Unpayed Bill-Ion napisał(a):Tutaj jeszcze jeden link : http://www.youtube.com/watch?v=a49tZ_eYXBc

Ale raczej Pit bull sie do tego nie nadaje bo nie byl do tego chodowany ale sa tez wyjatki.


A coz w treningu obronnym jest takiego ze pies bojowy mialby do niego sie nie nadawac. To ze takich psow szkoli sie wcaz zbyt malo wynika z nieswiadomosci wlascicieli i malej wiedzy o potencjale wlasnych psow. Mialem juz okazje pracowac z cala masa psow bojowych i innych na obronie i nie zauwazylem zeby bojowki ustepowaly rasom typowo obronnym, czesto pracuja lepiej na obronie niz wiele innych ras ( zreszta fotek z takowych treningow na forum jest cala masa). Trening obronny to nie kwestia rasy, ale charakteru.

Nauka puszczania na komende nie jest wcale az taka trudna, z regoly czesciej psy maja problem z napadaniem na pozoranta przy rewirowaniu niz puszczaniem na komende. Nie uzywam obrozy elektrycznej i nie mam zadnych problemow nauka puszczania na komende rekawazarowno wlasnych jak i cudzych psow, stroj ringowy Rragnarr rowniez zawsze puszcza bez problemu.
Sztuka pozorowania to nie tylko umiejetnosc rozbuchania psa do granic mozliwosci, a potem walenie go pradem, ale ciagle panowanie nad psychika pozwalajace kontrolowac zachowania psa i przejscia w poszczegolne fazy popedow. Oczywiste jest chyba ze obserwujac psa w mocnym popedziwe walki nalezy najpierw go z tego popedu wycofac, a dopiero potem przejsc do nauki puszczania na komende.
Mariusz


rragnarr napisał(a):
yorik napisał(a): Powiedz Mariusz z iloma prawdziwymi /rodowodowymi, meczowymi psami/ pracowałeś. Pokuszę się o odpowiedź - ani jednym, bo nikt z prawdziwych hodowców tym sportem nie jest zainteresowany. AST owszem, często jest agresywny do człowieka i z nim można pracować, ale bałbym się. Tym ludziom którzy tu zadaja pytania nie chodzi o zabawę z rękawem, która tak naprawdę z prawdziwą obrona nie ma nic wspólnego. Taki pies jak już pójdzie do ataku to tylko stikiem go od gościa oderwiesz. Na pewno mi odpiszesz że wszystkiego można dokonać pracą nad psem. I owszem można, ale ile czasu i wiedzy jest do tego potrzebne. Myślisz że zadający pytanie będzie miał tyle samozaparcia w sobie aby to robić. Jemu chodzi o to że gdy na osiedlu zostanie zaatakowany przez kiboli przeciwnej drużyny czy pies stanie w jego obronie. Jeżeli nawet zaatakuje to wyobrażasz sobie konsekwencje tego bo ja tak. Nie mam tu nic przeciwko zabawie z rękawem, bo jak każdy sport ma swoje zalety i polecam każdemu kto ma na to czas i ochotę.

Po pierwsze z psem meczowym bym nie pracowal ze wzgledu na zasady. Wiesz dobrze ze obserwujac reakcje psa na treningu z posluszenstwa z obrony takiego psa bym odrzucil, Kwestia nie puszczania na komende, ktora tak wielu boli (pit tego nie zrobi itp), to nie problem psa , ale doprowadzenie do psychozy psa przez niewlasciwie motywujacego psa do pracy przez niedoswiadczonego wlasciciela. wiesz ze prostowalem takie psy z tym problemem w Krakowie i nie bylo z tym problemow.
Psow dla gosci z osiedla rowniez nie szkole, latwo ich rozpoznac po zaangazowaniu z tym co robia, wystarczy odpowiednio umeczyc ich treningiem z zakresu posluszenstwa, zanim dojda do obrony sami dadza sobie luz.
Piszesz tak jak bys mnie nie znal 8)
Mariusz


yorik napisał(a):Mariusz ja Ciebie znam 8) i w Twoje umiejętności nie wątpię. Co do odwołania od ataku to owszem jest to do zrobienia, ale pracy w to trzeba włożyć 100 razy więcej niż w ON. Zreszta temat jest dla mnie oczywisty, autorowi nie chodzi o sport tylko o zadymy więc nie mam zamiaru utwierdzania takich ludzi w przekonaniu że APBT to dobry obrońca bo może dojść do tragedii. Sam dobrze wiesz że psa wyszkolonego i tak nie można użyć.


rragnarr napisał(a):
tak z ciekawosci-czy ktos w polsce startuje w zawodach IPO z ttb?jezeli tak to z jakim skutkiem?moze jakis link do wynikow zawodow z udzialem ttb?

O to nie jest tak latwo. Startowalismy w Czechach w ZM (2 lokata) i 2 razy w Polse na MPKB (2 lokata). Poza IPO bawilismy sie w Ringo. Nietety kontuzja wiazadla kolanowego wyklucza Rragnarra ze sportu wyczynowego, tym bardziej ze to juz emeryt (7 lat). Mysle ze odwalilismy kawal niezlej roboty w propagowaniu sportow obronnych, powoli dorasta i jest szkolone nowe pokolenie, choc mam nadzieje ze bedziemy mieli mozliwosc choc jeszcze jeden raz wypuscic Rragnarra na plac :)
Mamy za soba wiele pokazow obronnych na przeroznych imprezach. Zreszta kilka zawodow WP organizowane przez IDBA byly okraszone naszymi pokazami obronnymi. Niestety nikt ne pomyslal zeby to nagrac, mam tylko troche materialu na VHS, ale to wciagnac do netu to troche problemu (moze w wolnej chwili cos sklece).
Widzialem wiekszosc wszelkich ras psow na treningach obronnych i naprawde niewiele psow ( moze poza belgami ) nie pracuje na treningu z takim zaangazowaniem i poswieceniem jak TTB, zeby tylko wlasciciele psow mieli choc czesc takiego zaciecia do treningu jak ich psy, to byloby calkiem niezle.
Mariusz



Do obejrzenia -
http://www.youtube.com/profile?user=afraize&view=videos
więc teraz... i tylko tyle
w słoneczne południe noc
i już więcej nic bardziej

Amfetka [*] 12.08.2004 - 27.12.2012
Obrazek
viewtopic.php?f=85&t=1054&start=470
http://www.youtube.com/user/amfecik?feature=mhum
Avatar użytkownika
Dona
Administrator
Administrator
 
Posty: 2323
Dołączył(a): 17 gru 2008, 21:53
Lokalizacja: Świdnik

Re: bullowaty a szkolenie IPO

Postprzez lovepits » 19 lut 2012, 20:24

chciałam się spytać jak ma się szkolenie IPO do zachowania psa w sytuacji prawdziwego zagrożenia? Czy pies jest w stanie rozpoznać / skojarzyć to z tym czego uczony był podczas szkolenia?
Czy może szkolenie sportowe różni się od takiego o jakie mi chodzi?
Może zadaje głupie pytanie ale nie znam się na tym.
passion-dogs.pl
-zapraszamy-
Avatar użytkownika
lovepits
 
Posty: 1227
Dołączył(a): 31 gru 2010, 20:29
Lokalizacja: Łódź

Re: bullowaty a szkolenie IPO

Postprzez Dona » 19 lut 2012, 20:54

lovepits napisał(a):Czy może szkolenie sportowe różni się od takiego o jakie mi chodzi?

Różni się. Ipo to sport, nie nauka obrony realnej. Zaraz pewnie ktoś Ci tutaj wytłumaczy (mam nadzieję ;) ).
więc teraz... i tylko tyle
w słoneczne południe noc
i już więcej nic bardziej

Amfetka [*] 12.08.2004 - 27.12.2012
Obrazek
viewtopic.php?f=85&t=1054&start=470
http://www.youtube.com/user/amfecik?feature=mhum
Avatar użytkownika
Dona
Administrator
Administrator
 
Posty: 2323
Dołączył(a): 17 gru 2008, 21:53
Lokalizacja: Świdnik

Re: bullowaty a szkolenie IPO

Postprzez Katja » 19 lut 2012, 21:38

lovepits napisał(a):chciałam się spytać jak ma się szkolenie IPO do zachowania psa w sytuacji prawdziwego zagrożenia? Czy pies jest w stanie rozpoznać / skojarzyć to z tym czego uczony był podczas szkolenia?
Czy może szkolenie sportowe różni się od takiego o jakie mi chodzi?
Może zadaje głupie pytanie ale nie znam się na tym.

No w dużym uproszczeniu w IPO pracuje się na 4 popędach w tym podstawą jest popęd łupu. Przynajmniej bullowate się w większosci tak prowadzi. Pies poluje na klina/rękaw itp dostaje nagrodę - jest zabawa. Oprócz tego podstawą w IPO jest mimo wszystko posłuszeństwo, bo ono wychodzi i na obronie i na śladach. A sama część obronna to po prostu wykonywanie elementów "gryzienia" w określonym schemacie. Bo psa się uczy po prostu schematu tej dyscypliny.
W obronie cywilnej jest większy żywioł, buduje się pewność siebie psa w przewadze do człowieka, i pies jest uczony gryzienia do ciała. Ma skutecznie obezwładnić "napastnika" w IPO ma tylko zdobyć łup, pózniej go oddać itp itd a pozorant jest tym który się tym łupem bawi, stąd wiele psów sika pod siebie z radości na widok pozoranta, i zaraz po oddaniu rękawa, potrafią się z nim przytulać i bawić. Oczywiście to moje wyjaśnienie to takie bardzo lakoniczne, i pewnie co do obrony zarówno IPO, jak i cywilnej jest mądrzejsze wytłumaczenie.
Avatar użytkownika
Katja
Moderator Działu
Moderator Działu
 
Posty: 3088
Dołączył(a): 28 gru 2008, 13:43
Lokalizacja: Wroclove

Re: bullowaty a szkolenie IPO

Postprzez lovepits » 20 lut 2012, 07:26

a są jakieś minusy obrony cywilnej?
passion-dogs.pl
-zapraszamy-
Avatar użytkownika
lovepits
 
Posty: 1227
Dołączył(a): 31 gru 2010, 20:29
Lokalizacja: Łódź

Re: bullowaty a szkolenie IPO

Postprzez Katja » 20 lut 2012, 07:43

lovepits napisał(a):a są jakieś minusy obrony cywilnej?


Przede wszystkim w PL tylko psy służbowe wg prawa mogą być w ten sposób szkolone :) No i trochę się to kłóci z ideologią hodowli apbt, zeby go pózniej w stronę obrony cywilnej kierować. Do tego zostały inne rasy stworzone. APBT ze swoją ufnością do ludzi to trochę nie ta bajka, ale na pewno zdarza się skuteczne jednostki :)
Avatar użytkownika
Katja
Moderator Działu
Moderator Działu
 
Posty: 3088
Dołączył(a): 28 gru 2008, 13:43
Lokalizacja: Wroclove

Re: bullowaty a szkolenie IPO

Postprzez lovepits » 20 lut 2012, 07:58

w PL tylko psy służbowe wg prawa mogą być w ten sposób szkolone

aaa no to mamy jasność :D
Oki dzięki za naprowadzenie :)
passion-dogs.pl
-zapraszamy-
Avatar użytkownika
lovepits
 
Posty: 1227
Dołączył(a): 31 gru 2010, 20:29
Lokalizacja: Łódź

Re: bullowaty a szkolenie IPO

Postprzez workingEB » 22 lut 2012, 18:58

lovepits napisał(a):chciałam się spytać jak ma się szkolenie IPO do zachowania psa w sytuacji prawdziwego zagrożenia?

Może nie całkiem na temat ale nawet w ogóle nie szkolony pies w sytuacji realnego zagrożenia,ataku na właściciela może być zdolny do jego obrony.To często wychodzi z jego instynktu,wiele też zależy od charakteru psa i jego więzi z przewodnikiem.Pies lękliwy prędzej ucieknie(jeśli nie był nigdy szkolony na obronę,nie był upewniany w gryzieniu człowieka/klina/rękawa ect) choć może zdarzyć się,że ugryzie/uszczypnie.

Czy pies jest w stanie rozpoznać / skojarzyć to z tym czego uczony był podczas szkolenia?

Kojarzyć nie może jeśli napastnik nie ma rękawa/klina/gryzaka(piszę o psie szkolonym tylko do IPO) ;) Inaczej ma się sprawa szkolenia na obronę cywilną(również z użyciem łupu pod ubraniem).

Czy może szkolenie sportowe różni się od takiego o jakie mi chodzi?

Trochę różni się ;) Są różne metody szkolenia psa na obronę cywilną.
Avatar użytkownika
workingEB
 
Posty: 671
Dołączył(a): 06 sty 2009, 19:14
Lokalizacja: Łódź

Re: bullowaty a szkolenie IPO

Postprzez lovepits » 22 lut 2012, 19:19

no ale jeśli jest tak jak Katja napisała, że takie szkolenia nie są dla cywili to i tak dupa :D
passion-dogs.pl
-zapraszamy-
Avatar użytkownika
lovepits
 
Posty: 1227
Dołączył(a): 31 gru 2010, 20:29
Lokalizacja: Łódź

Następna strona

Powrót do METODY, PORADY, PROBLEMY / METHODS, ADVICES, PROBLEMS

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron